Nie wątpliwie bardzo dobry pomysłem jest kampania Rzecznika Praw Pacjenta na rzecz postępowania przed sądem błędów medycznych. W tym momencie tylko na pacjencie spoczywa ciężar dowodu w sprawach błędów lekarskich. Nie dość, że nie ze swojej winy został on postawiony w trudnej sytuacji to jeszcze procedura udowadniająca spoczywa na jego rękach. A sprostać sam nie jest wstanie…
Wiele osób w ogóle nie wchodzi z placówkami medycznymi na ścieżkę sądową. Nic w tym dziwnego, gdyż kwota pięciu procent opłat od pozwu jest dla większości Polaków nie do przyjęcia. Jeżeli średnie odszkodowanie za błędy lekarskie to 200 tysięcy złotych, to kwota ta wyniesie 10 tysięcy złotych. A statystyki mówią, że tylko połowa pozwów jest rozpatrzona pozytywnie. Jeżeli pacjentowi nie uda się udowodnić że to lekarz zawinił to dodatkowo zostaje on obciążony innymi kosztami, takimi jak: koszty zastępstwa procesowego dla radców prawnych szpitali i towarzystw ubezpieczeniowych. Czy ktoś z państwa ośmieliłby się podjąć takie ryzyko i próbować uzyskać sprawiedliwość w sądzie?